KICIA 2003 – 2017
Po czternastu latach wspólnego życia przyszedł ten smutny dzień, kiedy musieliśmy się pożegnać.
To jeden z najtrudniejszych dni w naszym życiu.
Kicia przybył do nas pewnego listopadowego wieczoru prosto z drzewa w wieku 3 miesięcy.
Gdy miał jeden rok stwierdzono u niego syndrom urologiczny. Kicia przez 13 lat zmagał się z tą chorobą. Staraliśmy się zapewnić mu jak najlepsze warunki i odpowiednią opiekę weterynaryjną.
Nasz dom stał się dla Kici bezpiecznym azylem i jego prawdziwym domem, którego nigdy nie chciał opuszczać.
Kicia był kotem troszkę nieprzystępnym i specjalnej troski, ale był najkochańszym skarbem jaki „spadł nam z drzewa”.
To Kicia wyczulił nas na potrzeby naszych braci mniejszych. To jego obecność w naszym domu sprawiła, że otworzyliśmy się na inne koty i kocięta, które nie miały tyle szczęścia co Kicia.
Zaczęliśmy pomagać zwierzętom w schronisku, organizować zbiórki karmy i darów dla potrzebujących zwierząt. W bagażniku mojego samochodu już zawsze jest karma dla kotów wolnożyjących, które spotykam na swej drodze.
Kicia na zawsze ma miejsce w naszych sercach, ale też swoim kocim życiem uczynił wiele dobrego dla innych zwierząt.
