Stela, skrzywdzona przez ludzi, była bardzo nieufna, bała się wszystkich i wszystkiego.
Ale razem osiągnęłyśmy spokój i radość.
Zawsze była przy mnie, czekała, gdy wrócę do domu, bardzo się cieszyła. Była w dniach radości i uśmiechu, ale też wtedy, gdy było pełno łez i rozpaczy.
Zawsze trwała przy mnie. A teraz już jej nie ma…
Stelciu, bardzo Nam Ciebie brakuje.
Nadal czuję Twój nosek, który mnie trąca, bo domagasz się pieszczot, nadal widzę i czuję Twój słodki języczek.
Byłaś dla Nas Wszystkim. Moją towarzyszką, strażniczką mojego spokoju.
Jestem Ci wdzięczna za te chwile spędzone razem, za Twoją heroiczną walkę, aby Nas nie opuścić. Tyle czarów wszystkim dałaś, że zabrakło Ci dla Siebie, by pokonać chorobę,
nie dałaś rady, Wielka Wojowniczko!
Patrzę w niebo i próbuję zrozumieć. Jeśli nawet coś zobaczę, to i tak nie rozumiem.
Ty byś mi to wytłumaczyła, bo rozumiałaś.
Byłaś taka malutka, ale serduszko miałaś wielkie.
Stelciu, będę opowiadać o Tobie bez końca, będę tęsknić bez końca. Tulę Cię w sercu, moja Gwiazdeczko.
Stela: 9.06.2007-14.02.2014