Ukochana Lori!

Nasze Światło zgasło w dniu 15.02.2020r., o godz. 16.15 Lorciu – Kryniu, nasza kochana… odeszłaś po prawie 11 latach cudownego, wspaniałego życia z nami. W trudnych chwilach byłaś nam opoką przetrwania, w cierpieniu byłaś opiekunem, pielęgnowałaś w chorobie, pocieszycielem w kojeniu łez i słuchaniu żalów. W szczęśliwych chwilach wprost promieniowałaś wszystkie nasze kąty, byłaś nam ostoją bezpieczeństwa i spokoju. Byłaś nam wszystkim, co nam każdemu z osobna było potrzebne. Oddanym, Kochającym Przyjacielem, Rodziną, Partnerem. Twoja miłość i przyjaźń nie znała granic, była prawdziwa
i bezwarunkowa. Pozostawiłaś w sercu naszym okropny ból pustki, osamotnienia. Dziękujemy Ci za wszystkie drogocenne chwile (dary i lekcje), których nigdy do końca życia nie zapomnimy. Zawsze pozostaniesz w naszych sercach pełnych, najdrogocenniejszych wspomnień. Spoczywaj Aniołku w spokoju, w Niebie u Pana. Czuwaj nad nami. Do zobaczenia po Drugiej Stronie Życia Wiecznego, w którym będziemy już razem. Kochamy Cię bardzo, najbardziej na świecie.

Wdzięczni Tobie: Mariola, Piotr i Sara

„Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga (…), tym zniknieniem swoim!
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło.
Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,
Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała.
Nie dopuściłaś nigdy matce się frasować
Ani ojcu myśleniem zbytnim głowy psować,
To tego, to owego wdzięcznie obłapiając
I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając.
Teraz wszytko umilkło, szczere pustki w domu,
Nie masz zabawki, nie masz rozśmiać się nikomu.
Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,
A serce swej pociechy darmo upatruje”. – J.K. Tren 8