Radar
Nie byłeś kruszynką kiedy Cię poznałam.
Tak naprawdę poznaliśmy się przypadkiem kiedy wyszłam do sklepu po bułki. Ruda kita odrazu skradła moje serce. Poznawaliśmy się przez tydzień aż w końcu stwierdziłam, że to ten czas abyś zamieszkał w naszym domu. To była trudna walka. Najpierw po cichu próbowałam Cię przemycić do mieszkania ale pech chciał, że mama ma świetny słuch i odrazu usłyszała tuptające cztery łapki. Prośby, obiecanki, szantażowanie spaniem z Tobą na klatce nie działały. Na szczęście znaleźliśmy sprzymierzeńca w postaci mojego brata, który rozłożył mame na łopatki pytaniem ,,Mamo czy ty widziałaś jakie on ma oczy?,,. Udało się, mama pękła i teraz trzeba było tylko zaczekać na tate aby odwiedzić weterynarza. Spędziłeś z nami wspaniałe 10 lat, towarzysząc w tych dobrych jak i złych momentach. Potem niespodziewany zwrot akcji, nowotwór. Walczyliśmy zaparcie jak nigdy dotąd i tak o to stałeś się anomalią weterynarii oszukując przeznaczenie o jeden rok i trzy miesiące. Niestety nic nie trwa wiecznie i przyszedł czas pożegnania. Na zawsze w naszych sercach pozostanie, ruda ukochana psina.