9 października 2025roku – jeden z najtrudniejszych dni w naszym rodzinnym życiu. Dzień pożegnania z Tobą, ukochany piesku. Pusia, Pusiaczek, Punia…

Żartobliwie nazywaliśmy Ciebie Bestią, by z uśmiechem i przewrotnie podkreślić Twój, typowy dla goldenów retrieverów, łagodny charakter. Zawsze byłaś bardzo towarzyska, Twoje szczekanie kojarzyło nam się tylko z jednym komunikatem – „bądźcie ze mną, nie chcę być sama”. I byliśmy, zarówno gdy swoją urodą zachwycałaś, jak i gdy przyszedł czas starości, osłabienia i niedołęstwa. Mam nadzieję, że nie cierpiałaś zbyt mocno, bo przecież Ci to obiecywaliśmy. Wracają obrazy z Tobą w roli głównej. Podczas pierwszego spotkania bardzo Ci smakowały frędzle u torebki, gdy byłaś w pełni sprawna biegłaś do nas po lesie z niewiarygodną szybkością. Zwiedzałaś z nami bałtyckie plaże, mazurskie jeziora, góry na południu Polski. Wybieraliśmy te restauracje, gdzie czworonożni przyjaciele są mile widziani, te pensjonaty, gdzie mogłaś nam towarzyszyć. Ze wzruszeniem wspominamy ulubione zabawy. Nie zainteresowałaś się nigdy tak bardzo „psimi zabawkami”, jak piłeczkami tenisowymi czy zwykłymi papierowymi torbami. Jak one pięknie się rozrywały!!! Muszę przyznać, że nie zawsze byłaś wzorem posłuszeństwa. Dobrze pamiętamy, jak – mimo zakazów, wynikających z troski o Twoje zdrowie – piłaś morską, słoną wodę, jak udawałaś, że nie słyszysz przywoływania lub się obrażałaś, bo miałaś inne plany niż my. Czasem nie potrafiliśmy Ci ulżyć. Nie wspominamy dobrze nocy sylwestrowych, bo niezmiernie lękałaś się fajerwerków i niewiele pomagało Ci nasze towarzystwo. Za burzą też – mówiąc oględnie – nie przepadałaś. Taki jest ten świat. Teraz go opuściłaś a my tęsknimy… ogromnie! Dziękujemy weterynarzom, którzy się Tobą opiekowali. Dziś najmocniej jesteśmy wdzięczni tym, którzy pomogli z godnością i spokojem Ci odejść. Dziękujemy, że daliście Państwo czas, by spokojnie pożegnać ukochaną Pusię, która była członkiem naszej rodziny przez 15 lat.