Parysku, bardzo ciężko pisać mi o Tobie, że byłeś.. Wydawało mi się, że już zawsze będziemy razem.. Pamiętam ten dzień, kiedy mama zabrała mnie na przejażdżkę w Dzień Dziecka. Nie miałam pojęcia gdzie jedziemy, miałam wtedy 10 lat. Okazało się, że to był ten dzień, w którym Cię poznałam. Jako jedyny z 7 szczeniaczków podbiegłeś do mnie i już wiedziałam, że to Ty. Czułam, że to będzie więź nie do zniszczenia. Na zawsze.
Dzięki Tobie nauczyłam się odpowiedzialności, wrażliwości, szacunku, bezgranicznej przyjaźni na zawsze. Ufałam Ci jak nikomu innemu. Uspokajałeś mnie, kiedy byłam zalana łzami, cieszyłeś się razem ze mną z najmniejszych rzeczy. Byłeś moim lekarstwem na złe sny, smutki. Zabierałeś ode mnie cały stres. Pilnowałeś mnie. Przeżyłam z Tobą najwspanialsze 12 lat mojego życia. Nadałeś mu tyle radości, barwy, niezapomnianych chwil. Podróżowaliśmy razem, nawet zmieszkałeś ze mną we Wrocławiu na studiach. Potrafiłeś się przystosować do każdej sytuacji, najważniejsze, że byłam obok Ciebie.
My byliśmy po prostu dla siebie stworzeni.
Teraz czuję pustkę, ogromną pustkę i żal. Nie wiem, czy kiedykolwiek zdecyduję się na jej wypełnienie. Byłeś Jedyny, jedyny w swoim rodzaju. Bardzo za Toba tęsknie. Tak bardzo bym chciała móc zobaczyć Twoją radość w oczach, merdający ogonek. Usłyszeć Twój szczek. Żebyś mógł znów polizać mnie po policzku i zmyć te wszystkie łzy, które spływają, bo nie ma Cię tu ze mną..
Dzisiaj Parysek już nie cierpi. Wierzę w to, że jest szczęśliwy za Tęczowym Mostem i zerka na mnie z góry.
Z tego miejsca pragnę podziękować zespołowi Animal Park za to, jak indywidualnie podeszli do Paryska, do naszej sytuacji. Dziękuję Wam za życzliwość, zrozumienie.
Parys 28.03.2008r. – 14.07.2020r.
