Mija 18.05.2010 – 19.11.2021
Mijuniu moja kochana o wyjątkowych oczkach, nie ma takich słów, które oddadzą mój ból. Żegnaj moja kochana, wierna i jedyna przyjaciółko, mój domowniku i członku rodziny. Żegnaj mój niezastąpiony towarzyszu życia. Byłaś ze mną ZAWSZE i WSZĘDZIE. Odeszłaś tak szybko i tak nagle. Zabrała mi Ciebie podstępnie rozwijająca się choroba. Moje serce rozpadło się na miliony kawałków.
Dziękuję Ci, że byłaś w moim życiu ponad 11 lat. Dziękuję za Twoją bezwarunkową miłość, za Twoje oddanie i wierność. Dziękuję za setki tysięcy przebiegniętych a potem przespacerowanych kilometrów na których niemal do końca ciągnęłaś mnie jak nie wiem co. Dziękuję, że cierpliwie czekałaś każdego dnia aż wrócę z pracy. Dziękuję za Twój do końca merdający ogon i pukanie nim o podłogę. Dziękuję za wszystkie wysłuchane moje monologi. Choć nie umiałaś mówić, wiem, że cieszyłaś się wraz ze mną małymi i wielkimi radościami i pocieszałaś mnie gdy cierpiałam. Dziękuję, że byłaś cudowną i dzielną mamunią całej swojej gromadki. Dziękuję, że zdążyłaś być ze mną w naszym małym ogrodzie i cieszę się, że spełniłam daną Ci przed laty obietnicę, iż jeszcze taki będziemy miały. Miałaś być małą ogrodniczką, kosić ze mną trawę i rozkopywać ziemię w poszukiwaniu skarbów… Miałaś jeździć ze mną na pierwszym siedzeniu auta i być moją nawigacją..
Wierzę, że udało mi się stworzyć dla Ciebie najlepszy dom i że czułaś się w nim moim najjaśniej świecącym słoneczkiem. Biegaj wesoło razem z Hanusią, Fidzią, Lilunią i Juleńkiem po zielonych łąkach za Tęczowym Mostem mój Misiuniu. Biegaj i czekaj na mnie bo wierzę, że się spotkamy. Wtedy znów pójdziemy na nasze spacerki. I znów będziemy nierozłączne.
Kocham Cię i już tak bardzo tęsknię za Tobą. Miałam ogromne szczęście, że ze mną byłaś. Dziękuję za to Panu Bogu. Zostawiłaś ogromną pustkę w naszym domku. Obie lubiłyśmy ciszę. Ale ona teraz tak boli. Grażynka też za Tobą tęskni, tak lubiła zaczepiać Cię łapką i drażnić miauczeniem. W Twoich ostatnich chwilach zdała swój koci egzamin z życia. Chodziła jak na paluszkach i podchodziła, jakby chciała Cię pocieszyć. Tak okazała wdzięczność za to, że przyjęłaś ją rok temu pod nasz dach abyśmy mogły dać jej domek.
Pozostaniesz na zawsze w moim serduszku Mijuniu Bardzo Cię kocham!
