KITKA (wiosna 2009 – 15.08.2024)
Pamiętam jakby to było dziś, gdy koleżanka z pracy, która postanowiła wyjechać za
granicę powiedziała „jeszcze mam kotkę, muszę komuś ją dać na chwilę, aż się tam ogarnę”,
a ja bez zastanowienia odpowiedziałam „daj mi ją”. I przyszłaś w październiku 2015, po
dwóch dniach wiedziałam, że już Cię nie oddam. Spędziłaś ze mną 9 lat życia, a dożyłaś
prawie 16. Dziękuję Ci za to, moja Kwiatuszko.
Dałaś mi wszystko, dałaś mi więcej niż człowiek, stworzyłyśmy razem przepiękną więź. Wiem,
że mi ufałaś, byłaś moja i tylko moja. Byłaś dla mnie wszystkim.
Kitusiu, Kitulko, Kiki, Lusieńko, tak bardzo mi Ciebie brakuje. Brakuje mi Ciebie w hamaczku
na balkonie, brakuje mi Twoich nocnych koncertów. A najbardziej utkwiło mi w pamięci, kiedy
pacnęłaś mnie łapką w policzek, gdy wróciłam ze Świąt Bożego Narodzenia. Było wtedy widać
po Tobie, że byłaś na mnie zła za to, że pojechałam sama. Przepraszam Cię za to.
Wiedziałam, że nasz czas jest policzony, w jakiś sposób przekazywałaś mi to w
ostatnich miesiącach. Twoje oczy to mówiły. Dziękuję, że byłam z Tobą do końca i, że
zasnęłaś na moich kolanach. I wybacz mi Lusieńko, wszystko to co zrobiłam nie tak jak
należało.Kwiatuszku, obyś była zawsze zdrowa, obyś była szczęśliwa, oby spotykało Cię wszystko co
najlepsze.
Kocham Cię
