Znałam Kakaszunię od początku. Ale wtedy bałam się kotków. Jednak byłam jej bardzo wdzięczna, że mimo mojego strachu wskakiwała na moje kolana i siedziała na nich, mrucząc. Kakaszunia to ukochana kotka mojej przyjaciółki Kasi. Niestety pojechała Kakaszunia do innego kraju, gdzie mieszkają puchate pupile, kiedy nadchodzi ich czas by panować w rajskim miejscu. Kakaszunia to szlachetna kotka. Zawsze byłam z niej dumna, kiedy widziałam, jak się zachowywała: postawa, łapki, równa główka i skupiony wzrok. Jednak lubiła też gry i figliki.

Często narzekała, kiedy Kasia wracała z wycieczek, że zostawiła ją w domu, i był to taki serdeczny rytuał powitania po powrocie. Zawsze czekałam, aż Kasia opowie, że Kakaszunia przestała się kłócić. Z czasem Kakaszunia zaczęła już jeździć razem z Kasią w podróże i stała się prawdziwym szturmanem.

Kakaszuniu, wiem, że Kasia i Maks bardzo Cię kochają i bardzo za Tobą tęsknią. Mam nadzieję, że pilnujesz ich ze swojego kraju i że jest Ci tam dobrze i że masz tyle krewetek, ile tylko chcesz. Jesteś na zawsze w naszych sercach! ❤️