Nie szlochaj, stojąc nad moją mogiłą wytrwale - bo tam mnie nie ma, ja nie śpię wcale. Jestem wiatrem, który wieje w szczerym polu poprzez knieje. Jestem słońca odblaskiem na zbożu, małym deszczykiem w jesiennym przestworzu. Gdy się przebudzasz ze snu o świcie - ja Cię pobudzam i wskrzeszam życie, poprzez okrężne ptaków latanie i gwiazd o zmroku migotanie... Nie płacz, stojąc nad moją mogiłą wytrwale - bo tam mnie nie ma, nie umarłam wcale... Dinuś, 01.11.2003 r. - 04.01.2018 r. Najlepszy Przyjacielu... Po Twoim odejściu moje serce nieodwracalnie pękło, ale miłość do Ciebie jest nie do złamania.
