Hektor VII 2000- 22 IV 2018

Czasami los płata nam figle. Nie chciałam zdanych zwierząt w dom. Ale…
Pewnego dnia w czasie wakacji na wsi, w naszym ogrodzie dzieci znalazły malutkiego kociaka. Był jeszcze ślepy, mieścił się w dłoni. Nie wiedzieliśmy czy to on, czy ona. Nazwaliśmy go – Hektor . Jak się później okazało była to kotka. Radosna, mądra, chodząca swoimi drogami. Z wakacji wróciliśmy razem z nią. Babcia nazywała ją Mitasią. Spędzały razem większość dnia, gdy nas nie było w domu.
Dla mnie była najcudowniejszą kotką. Nauczyła mnie spokoju, zatrzymania się na chwilę w ciągłej gonitwie codziennego dnia. Wskakiwała natychmiast na kolana, gdy ktoś siadała na kanapie. Furczała, tuliła się, aż w końcu zwijała się w kłębek i zasypiała. Tyle wspomnień i radosnych chwil zostawiła po sobie. Tak bardzo mi Ciebie brakuje…

„Koty są najbardziej taktownymi i uważnymi towarzyszami, jakich można sobie życzyć.” Pablo Picasso