CHICA
Częścią naszej rodziny zostałaś latem 2003 roku. Pani przyniosła cię na rączkach z sąsiedniej ulicy . Przyznaje że trochę się obawiałem . Nie wiedziałem czy będę potrafił pokochać kolejnego pieska – Kajtek mój wierny przyjaciel nieuleczalnie chory zasnął na moich rękach .
Pamiętasz czasem na spacerach chodziliśmy Go odwiedzić . Jednak kiedy zobaczyłem twój maleńki nieco wystraszony pyszczek .Spojrzałem w twoje radosne zielone oczka , wiedziałem że nigdy nie przestanę Cię kochać .Gdy biorąc Cię na ręce poczułem bicie twojego serduszka gdy ufnie wtuliłaś się we mnie wiedziałem że z wzajemnością . Że zawsze byliśmy dla siebie przeznaczeni . Nie mogło być inaczej.
Kiedy chyba po trzech dniach musiałem wyjechać na tydzień do brata ,a Ty zostałaś z panią w domu widziałem smutek w twoich oczkach .A kiedy w końcu wróciłem twoja radość była tak wielka że nikt by nie uwierzył że znaliśmy się raptem trzy dni . Nigdy już nie opuściłem Cię na tak długo .
Przez prawie 15 lat kiedy z nami byłaś zawsze już tak samo cieszyłaś się gdy wracałem z pracy , sklepu , nawet gdy nie było mnie tylko chwilę . Jakby Twoje życie nabierało sensu gdy wracałem do Ciebie . Bawiliśmy się wspólnie , chodziliśmy na spacery ,właściwie wszędzie gdzie mogłem zabierałem Cię ze sobą żebyś nie tęskniła . Kiedy zostawałaś z panią byłaś dla niej wsparciem i kompanem wspierając ją w chorobie , ona również bardzo Cię kochała . Byłaś z nami w przykrych chwilach utraty bliskich , zresztą im również byłaś bliska.
Zawsze umiałaś wczuć się w nastrój panujący w domu .Byłaś…jesteś częścią nas , zawsze będziesz w naszych sercach .Byłaś zawsze okazem zdrowia więc tak ciężko było nam uwierzyć w twoją chorobę – atrofia nerek brzmiało jak wyrok.
Chociaż po operacji lekarze mówili że będziesz z nami najwyżej kilka dni Ty żyłaś jeszcze cztery miesiące i tydzień . Na diecie nerkowej bez ulubionych smakołyków ale pełnią życia , rozbiegana , radosna jak kiedyś . Nieśmiało zaczynaliśmy wierzyć że stał się CUD , że dasz nam kolejne lata szczęścia .
Niestety . Odeszłaś nagle , niespodziewanie jak zachorowałaś. Tego dnia jak zawsze przyszłaś do mnie rano do kuchni gdy szykowałem się do pracy. Pamiętam że wziąłem Cie na kolana a Ty ufnie dałaś się głaskać a później zaniosłem Cię do łóżka w sypialni . Przytuliłem się jeszcze chwilę do Ciebie. Pierwszy raz o dawna nie chciałaś iść rano na spacer . Ale było zimno a Ty miałaś przecież chore nerki ,więc pomyślałem że pójdziesz z panią trochę później jak się ociepli. Pamiętam też jak patrzyłaś gdy musiałem już wyjść – okazało się że patrzyłaś na mnie po raz ostatni.
Miałem złe przeczucia , dzwoniłem później z pracy ale pani powiedziała że jeszcze śpisz .
Później zadzwoniła że nie oddychasz , a mi pękło serce . Opowiadała że wstałaś i poszłaś na okno w sypialni jak zawsze gdy czekałaś na mnie . Powiedziała Ci że jeszcze trochę za wcześnie bo pan wróci za kilka godzin . Położyłaś się przy szafie jak byś chciała przespać te chwilę do mojego powrotu i już się nie obudziłaś . Tym razem się nie doczekałaś się na swojego pana .Nigdy nie wybaczę sobie że nie zostałem wtedy w domu z tobą. Że Cię zawiodłem . Gdybym tylko wiedział .
Kiedy do Ciebie wróciłem wyglądałaś jak byś tylko spała że za chwilę na mnie skoczysz .
Ale gdy Cie do siebie przytuliłem twoje wierne psie serduszko było martwe.
Ktoś kiedyś powiedział że „ Pies może złamać człowiekowi serce tylko raz – wtedy gdy jego własne przestanie bić „ Wiem że to prawda . Razem z Tobę odeszła część mnie , nas naszego życia . Ta najpiękniejsza część .
Leżeliśmy tak razem do późnego wieczora ,prawie nocy aż musieliśmy się pożegnać i odwiozłem Cię do lecznicy skąd wyruszyłaś w przedostatnią podróż i chyba pierwszą tak daleką , aż do Lublina .Obiecałem Ci kiedyś gdy zachorowałaś że zawsze z nami będziesz i tak się stało .
Twoje prochy pozostaną u nas do końca . Kiedyś pan zabierze Cię w swoją ostatnią drogę byś była ze mną na wieki.
Dziękuję wspaniałym i wrażliwym ludziom z ANIMAL PARK za sprawienie że stało się to możliwe. Za godną opiekę nad naszą Chicą w jej kremacji oraz za sprawienie że mogła do nas wrócić . To dużo dla nas ,dla mnie znaczy że Chica może dalej z nami być .
Dziękuję .
