Mój Kaziulek, moja pocieszka mała, odeszła do swojego Pana, to do Ciebie wracałam szybko z pracy,to Ty mnie cały czas wspierałeś w naszej rozpaczy i nie opuszczałeś na krok. To Ty mi dawałeś siłę jak nikt inny. Taki malutki i taki dzielny .rok i 4 miesiące, odszedłeś 14 stycznia 2018 , chociaż miałam nadzieję , że mnie nie zostawisz ,że wygramy z chorobą, że razem będziemy bawili się, tęsknili, cieszyli , spacerowali. Bez Ciebie jest jeszcze gorzej. Pustka. Tęsknota.
Taki byłeś malutki, taka mądrala moja z charakterkiem.
Kaziu kochany wierzę ,że już nie cierpisz i grasz w piłkę ze swoim ukochanym Pańciem. I dla niego robisz fokę i przybijasz piątkę. Kocham Cię tak bardzo i tęsknie. Kazinio kochany mój. To Ty mnie pocieszałeś tuliłeś się do mnie , prosząc o drapanie, to Ty zawsze gotowy do zabawy i podróży byle tylko ze mną. Wiem, że też tęskniłeś i szukałeś swojego Pańcia. Ale ta wstrętna choroba zabrała mi Ciebie. Moja Psinko kochana, mój przyjacielu , Kazimirze Miły czekaj na mnie z Pańciem. Jesteś w moim sercu zobaczymy się jeszcze prawda? AJ