Pieseczku,
Nie potrafimy, po prostu nie potrafimy słowami wyrazić
ile wspaniałości wniosłeś do naszego życia.

Niektórzy powiedzą „tylko pies, tylko zwierzak”. Nigdy tak nie myśleliśmy.
Byłeś naszym najlepszym przyjacielem, członkiem naszej rodziny.
Naszą „Łachuderką najukochańszą”.

Byłeś charakternym psiakiem, cwaniakiem jak to L. zwykł mawiać, zwłaszcza, gdy
na porannych spacerkach dostawałeś bułeczkę, którą zakopywałeś, a w domku dostawałeś
swoje ulubione ciasteczka. Nie można było zapomnieć o tym rytuale.

O miseczkę zawsze prosiłeś M., siedząc na dywaniku i patrząc swoimi pięknymi oczkami.
Uwielbiałeś gotowane jedzonko specjalnie dla Ciebie i zawsze rozpoczynałeś
„terroryzowanie” na godzinę przed planowanym posiłkiem.

Uwielbiałeś poduszkę „Holusię”, która należała do B., ostatecznie jej los
należał do Ciebie. Gdy tylko miałeś okazję, uwielbiałeś na niej leżeć, czekając, aż
pojawi się B. i wyjdzie z Tobą na popołudniowy spacer.

Wreszcie, wiedziałeś u kogo masz zawsze fory, kto Ci ulegnie. Byliśmy tacy sami.
Pamiętam, gdy pierwszy raz Cię zobaczyłam, gdy miałeś 2 tyg. Malutka, czarna kuleczka,
z największą białą plamką. Byłeś moim, najlepszym, najlepszym przyjacielem
jakiegokiedykolwiek miałam.

Wychowałeś się razem z nami. Razem w trójkę dorastaliśmy, zmienialiśmy się,
a nasze więzi tylko się umacniały.

Nie sądziliśmy, że nasza przygoda zakończy się tak nagale, tak niespodziewanie.
Do samego końca, byłeś wytrwały, mając swój wyjątkowych blask w oczkach.
Nie żegnamy się Hapsiu.
Do zobaczenia Pieseczku,

M,M,B,L
20.07.2006 – 18.12.2017