Lusiu, odeszlas tak nagle bez ostrzezenia bez wyraznego powodu bez sensu…Nigdy nie dowiem sie co naprawde sie stalo, jedno wiem jednak na pewno. Do konca zycia bedziesz siedziala na tronie w moim sercu, tuz obok mojego dziecka. Slowa nie opisza pustki jaka po sobie pozostawilas, nie ma dnia bez rozpaczy po twojej stracie, bylas moja przyjaciolka, powiernica…mialas takie madre oczy ktore wpatrywaly sie we mnie z miloscia.

I chociaz bylas ogromnym pitbulem dla mnie na zawsze pozostaniesz malenka kuleczka…
Chcialabym bardzo wierzyc w to ze jestes gdziesz, ze teczowy most isnieje, ze nie odeszlas tak bez sensu i ze kiedys sie spotkamy.

Kocham cie bezgranicznie i nigdy nie przestane…