To nie był pies. To był człowieczek w skórce psiaka… To był mój Synuś. Nikt nie dał mi tyle radości w życiu ile dał mi On. Wszystko miało sens. To był najwspanialszy okres 13 lat, 2 miesięcy i 20 dni. Dom bez Niego nie jest już tym domem jaki był i nigdy już nie będzie. Została przerażająca nie do zniesienia cisza bez Jego tuptania. Został ból, cierpienie łzy i przeogromna tęsknota. Nikt i nic nie zastąpi Cię Kamelku w naszych zbolałych sercach, moim i babci. Bardzo rozpaczamy za Tobą i nie możemy uwierzyć, że fizycznie Cię już nie ma.
Dałeś nam tyle miłości, że aż trudno pojąć jak w takim małym serduszku tyle się zmieściło. Dziś mija miesiąc….
Niech Ci Kochanie będzie jeszcze lepiej za Tęczowym Mostem niż na ziemskim padole. Do zobaczenia…
Kamel, Kamelek, Kamcio itd, itp.
23.06.2004r.-20.09.2017r.
Dziękuję pani Dorocie i panu Dawidowi z Mikołowa szczególnie za szacunek do końca.
Anna z Raciborza.
