Biszkopt. Przyszedł do nas znienacka i całkowicie skradł nasze serca. Bisio mimo swojej choroby do ostatnich chwil merdał ogonkiem gdy nas widział. Był dobrym duchem naszego domu. Nigdy nie zapomnimy o jego głośnym chrapaniu i mlaskaniu przez sen, nieopanowanym podekscytowaniu gdy słyszał słowo „spacerek” i obecności przy nas we wszystkich chwilach, tych radosnych i smutnych.
Tęsknimy Zającu Poziomko, Jack’u Strong, Mańku albo po prostu nasz kochany Biszkopciku.
