Xena
3 sierpnia 2006 r – 3 maja 2015 r
Nasza kochana Xena się w psiego zmieniła Anioła, zresztą za życia taka była.
Tyle dała swych czarów wszystkim dookoła, że nie zdołała pokonać PNN.
Gdy z domu wychodzę, a Ona jest dziś i tak przy mojej nodze, brakuje mi Ciebie
na każdym kroku, chodzę po pustym domu i wszędzie Cię szukam…
Szukam tych pięknych i wiernych bursztynowych oczu, odgłosu kroków, czekania
na kanapie na mój powrót z miasta.
Gdy byłam smutna, zawsze mnie pocieszałaś i dawałaś buzi po całej twarzy.
Kochałaś życie i wygrzewanie się na słońcu przed domem. Spałyśmy razem w łóżku na poduszce, obejmowałaś mnie we śnie swoimi łapkami…
Byłaś Naszą kochaną księżniczką Xeną, naszym szczęściem i radością…
Zostało wszystko po Tobie, twoje zabawki, miski, smycze, ubranka, kocyki, poduszki…
Teraz mamy tylko urnę z Twoimi prochami… I Ciebie w myślach i Naszych sercach…
Ale to wciąż za mało…
Walczyłaś Nasze kochane serduszko do końca, nigdy się nie poddając!!!
Nie możemy pogodzić się z Twoją śmiercią…
Odeszłaś za szybko…
Dlaczego…?
