Bzyku, Bzykowina, Królikowa (listopad 2009 – 26.03.2015)
Króliczka miała 5 lat. Nigdy nie chorowała, dopiero w grudniu zaczęły się problemy z zębami. Leczenie, które trwało od grudnia, nie przynosiło poprawy, postanowiliśmy zabrać ją do specjalistycznej kliniki w innym mieście.
Wszystko zapowiadało się dobrze, zaplanowany był zabieg usuwania zębów pod narkozą. W dniu zabiegu dostajemy telefon: „Pani króliczek miał zapaść podczas zabiegu, przestał oddychać, jednak został reanimowany i teraz leży w inkubatorze, czekamy aż się wybudzi.”
Mijały godziny, Królikowa bardzo powoli odzyskiwała świadomość. Kiedy następnego dnia zaczęła jeść sama, miałam wielką nadzieję, że ta tragiczna historia zakończy się dobrze…
Nie stało się tak. Okazało się, że z powodu zatrzymania oddechu, przestały pracować między innymi nerki. Prosiliśmy Panią doktor, żeby walczyła o jej życie do ostatniej chwili… Tym razem walkę przegraliśmy wszyscy.
Teraz żałuję podjętych decyzji, mogłam się tak nie spieszyć.
Czarna Króliczko, tak mi przykro…
Głęboko wierzymy, że czeka cię teraz coś lepszego.
Dziękujemy wszystkim pracownikom Parku Pamięci za ciepłe podejście w tych przykrych chwilach oraz profesjonalną obsługę do ostatniej chwili. Dziękujemy, że istnieje takie miejsce jak Park Pamięci.
