Aida (imię od słowa znajda) trafiła do nas w październiku 2000 roku, przywieziona przez znajomą, która zauważyła małego kundelka na parkingu. Od tego dnia Ajda była z nami aż do śmierci (3.03.2015).
Aida to dla mnie był nieodłączny towarzysz i najbliższy przyjaciel. Nigdy i nigdzie jej nie zostawiłem, a Ajda mnie nawet na chwilę nie opuszczała, byliśmy razem dzień i noc. Ciężko mi pogodzić się z jej stratą, wprost nie mogę. Zawsze, do ostatnich chwil mego życia będę myślami i sercem z nią, najukochańszym pieskiem – towarzyszem.
Adam
