Fredka
ur. 2004 – zm. 14.01.2015

Kochana Fredko,
byłaś naszym ukochanym pieskiem, najśliczniejszą istotką, najpiękniejszą mordeczką, którą pokochałyśmy od pierwszego momentu, kiedy się spotkałyśmy.

Mimo że byłaś z nami tylko półtora roku, napełniłaś nasze życie radością i ciepłem. Byłaś jak promyczek słońca, które swoim blaskiem napełniało wszystko, czego dotknęło, i rozweselało szarą codzienność. Wniosłaś do naszego domu tyle radości i uśmiechu. Wszędzie było Ciebie pełno.

Lubiłaś wygrzewać się w plamach słońca na dywanie, jeść smakołyki, leżeć w swoim wygodnym łóżeczku i być blisko kochających Cię osób. Będziemy tęsknić za naszymi wspólnymi spacerami w Choszczówce, tupotem Twoich słodkich łapek, pięknym, wdzięcznym spojrzeniem i wesoło merdającym czarnym ogonkiem. Twoje małe ciałko mieściło tak wielkie serduszko.

Powinnaś jeszcze cieszyć się życiem, ale niestety okrutna i podstępna choroba odebrała nam Ciebie w najmniej spodziewanym momencie.

Teraz dom jest pusty i zimny. Cały czas widzimy Cię, jak siedzisz na parapecie i czekasz na nasz powrót, jak pędzisz do drzwi, by powitać nas radośnie… Jest nam bardzo źle i pusto bez Ciebie, nasza mała droga Przyjaciółko.

Wierzymy, że jesteś teraz wolna od bólu i cierpienia, a nam pozostaje jedynie czekać na spotkanie z Tobą.
Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach i pamięci.

Tęsknimy za Tobą, Fredusiu kochana…
Twoje Panie – Natalka, Magda i Kasia