Tiffany

Tiffany rozświetlała moje życie. Miała piękne złote (często mówiliśmy – miodowe) oczka. Teraz, kiedy jej nie ma, widzę, jak bardzo była ważna w naszej dwuosobowej rodzinie. Miała trudny charakter. Była niezależna i humorzasta. Przytulała się tylko wtedy, kiedy sama miała na to ochotę, ale kiedy już wskoczyła na kolana, potrafiła okazać bezgraniczną miłość.

Niunia, dom jest taki pusty bez Ciebie.

Mały koci duszek
Twych łapek pac-pac
W korytarzach mej duszy
Jak pocałunek powietrza miękko szepczące futerko
Słyszę echo twego mruczenia
Widzę wszędzie twój skaczący cień
I uśmiecham się przez łzy.

Autor: Barbara Parkhill
(wiersz ze strony internetowej: Koty w poezji)