Pamięci Anais (13.10.2001 – 09.10.2014)
Nasz Dobry, Szary Duchu, nasza Ukochana Anais, obchodzilibyśmy dziś razem Twoje trzynaste urodziny: przyszłaby – ze swoją (i Twoją) Pańcią, Magdą i Panem, Damianem – Twoja młodsza Siostra, Shiva, z którą tak się pokochałyście, rozumiałyście od pierwszej chwili; podzieliłybyście się – jak zwykle – „tortem” mięsno – marchewkowym… Nie ma Cię. Odeszłaś od nas cicho i zbyt nagle, w czwartek, 9 października. Od dwóch dni czułaś się już bardzo źle, nie spałaś w nocy… Rano oblizałaś moją twarz – czułam, że to pożegnanie…
Pamiętamy nasze pierwsze spotkanie: Ty jedyna podbiegłaś do nas, gdy przyjechaliśmy wybrać Psiaka z hodowli, więc wzięliśmy Cię na ręce i zostałaś na zawsze! Skradłaś nasze serca. Wniosłaś w nasze życie mnóstwo radości, bezinteresowną miłość, magię, nauczyłaś nas pokory, pokazałaś, że Pies ma swoje zdanie, zadziwiłaś łagodnością, spokojem, mądrością. Staraliśmy się Tobą jak najlepiej opiekować, uczyć, zapewniać Ci rozrywkę, ale tak naprawdę to Ty pokazywałaś nam, jak żyć, w którym kierunku zmierzać, nadawałaś rytm naszym dniom – byłaś naszym oddanym, wiernym Psem – Przewodnikiem. Ostatni czas, kiedy straciłaś wzrok, nauczył nas, że i my możemy stać się Twoimi przewodnikami – dziękujemy za Twoje zaufanie, które czuliśmy na każdym kroku, w każdej chwili…
Nie ma takiego czasu, który byłby „odpowiedni”, żeby być przygotowanym na pożegnanie Przyjaciela. Nie istnieją takie słowa, które mogłyby oddać nasz ból… Tęsknimy za Tobą, Anais, za Twoim wszędobylskim, wilgotnym i wielkim, wyżlim nochalem, ciepłą, gładką sierścią, za Twoim zapachem, za wspólnymi „przytulakami”, wspólnym – od pierwszej do ostatniej nocy – spaniem, za spacerami, bieganiem po naszej łące, plażach i górach – przemierzyliśmy z Tobą tysiące kilometrów, ale najbardziej lubiłaś górskie wędrówki. Od czwartku nic już nie jest takie, jak było; nagle pozostaje zbyt wiele czasu na wszystko, zbyt bolesna cisza w domu, zbyt wiele myśli w głowie… Wiemy, że czekasz na nas za Tęczowym Mostem, za którym Zwierzęta wypatrują swoich Ludzi. Cudowna nasza Psinko, Przyjaciółko nasza, będziemy Cię kochać do końca naszych dni tu, na Ziemi, a kiedy znów będziemy razem, poprowadzisz nas po tej Krainie, w której teraz jesteś, bawisz się swoją ulubioną piłeczką, zasypiasz na ulubionym kocyku, Krainie, w której nasze serca są razem z Tobą, nasz Kochany Psiaczku. Brykaj, Futrzana Przyjaciółko, po pięknych łąkach, razem ze wszystkimi Zwierzętami, którym dotąd daliśmy dom i całą „Resztą”, której jeszcze nie znamy. Czekaj na nas i nie miej czasu na tęsknotę.
Twoje stado
Za godne, pełne zrozumienia, szacunku przyjęcie naszej Przyjaciółki i nas, za opiekę, jaką nas – mimo nocnej pory – otoczono w Parku Pamięci w Lublinie, dziękujemy z całego serca Panu Łukaszowi Bartkow.
Ewa Deja i Grzegorz Narloch
