Aga, Agusia – nasza ukochana, odeszła po 12 szczęśliwych latach – biega teraz po niebieskich połoninach. Trudno jest opisać, co czuje człowiek, który traci wielkiego przyjaciela, zawsze wiernego, oddanego w każdym dniu. W pamięci pozostało tyle pięknych wspomnień. Umiała rozbawić, pocieszyć w trudnych chwilach. Zawsze jej bystre spojrzenie, uśmiechnięty pyszczek dodawały każdemu z nas jakiejś magicznej siły. Była z nami szczęśliwa, a jej radość z życia była naszą radością. Trudno się żegnać i pogodzić z tym, że nie jest już z nami. Kiedy traci się kogoś z rodziny, tak bliskiego i tak kochanego, człowieka ogarnia pustka. Pusto jest teraz bez ciebie, Agusiu. Tyle przeżyliśmy wspólnych pięknych chwil, wędrówek po lasach i górach, tyle razy radośnie machałaś ogonem i rozdawałaś całusy – tego nie można zapomnieć. Zawsze będziesz w naszych sercach i zawsze będziesz z nami.
Piszę te słowa z rozdartym sercem. Wspomnienia dają radość, ale i smutek, bo wiem, że już nie przytulę mojej Agusi. Wierzę jednak, że kiedyś znów pójdziemy na wspólny spacer. Wierzę, że Stwórca musiał tak to urządzić, że tam na górze nie może zabraknąć naszych mniejszych braci, którzy przecież przez całe swoje życie są tak wierni, szczerzy i kochający.
Odeszłaś przy nas. Ostatnie przytulenie, pocałunek i zasnęłaś. Do ostatnich Twoich dni razem. Ostatnia droga samochodem. I wróciłaś też z nami do miejsca, gdzie rozsypaliśmy popiół – ten las, który znałaś od szczenięcia, na zawsze będzie twoim lasem. Twój duch będzie tu czuwał. A my zawsze będziemy Cię tu szukali… aż znowu przybiegniesz z radosnym uśmiechem na pyszczku.
Dziękujemy Ci za miłość i wierność, którą nas obdarzałaś każdego dnia. Nie jeden człowiek mógł Ci pozazdrościć Twojej mądrości, odwagi i godności, za jaką przeszłaś przez swoje psie życie. Nawet w chorobie pokazałaś, jak umiesz walczyć, jak chcesz być blisko nas.
Biegaj, Agusiu, po niebieskich połoninach – do zobaczenia.
