1 stycznia 2014 roku odeszła od nas niespodziewanie po 15 latach spędzonych razem – VIKI – nasza ukochana jamniczka. Byliśmy z nią w szpitalu do ostatniej chwili, głaskaliśmy i całowaliśmy, kiedy odchodziła z powodu niewydolności serca i obrzęku płuc.
W całym naszym życiu wielokrotnie zawiedli nas ludzie – podli, kłamliwi, zawistni, pozbawieni serca, okrutni.
Tylko miłość naszej VIKI była bezinteresowna.
To ona kładła łepek na naszych kolanach, kiedy byliśmy smutni. Ona wspinała się na łóżko i trącała noskiem moją rękę w środku nocy tylko po to, aby ją pogłaskać. Ona witała nas radosnym merdaniem ogona nawet wtedy, kiedy zniknęliśmy na kilka minut.
Tak jak ONA z nami, tak my z NIĄ – przez 15 lat w chorobie i zdrowiu, w dzień i w nocy, w słońcu i deszczu.
Zawsze razem. I tak zostanie…
Nigdy CIĘ nie zapomnimy.
Nie przestajemy płakać, Vikusia.
Brakuje nam Twojego psiego zapachu, gładkiej sierści, Twojego radosnego szczekania, lizania po nogach, a robiąc śniadanie nadal czekam aż przybiegniesz i będziesz prosiła o smakowity kąsek… Marzymy, aby zobaczyć jeszcze raz Twoje wierne oczy.
Bardzo dziękujemy pracownikom Parku Pamięci za umożliwienie nam kremacji naszej kochanej VIKI z poszanowaniem i godnością.