…kupiliśmy go 9 lat temu, z pośród 4 szczeniąt tylko on do nas nie podszedł, siedział wystraszony w kojcu i nas obserwował. Wybraliśmy go, FIDO.

Każdy dzień był podporządkowany jemu, nigdy nie chcieliśmy, aby długo był sam, on też za nami tęsknił. Witał nas zawsze radośnie, rozpoznawał po krokach na klatce schodowej, czuł, że ktoś idzie z członków rodziny. Wiemy, że nas kochał tak, jak my jego, ale tak to jest, że doceniamy to, co mamy dopiero wtedy, jak nam to zabiorą.

Nam los zabrał Fida nagle, został potrącony na spacerze przez samochód. Było to wczoraj, 14 września 2013. Poddaliśmy go kremacji i już go nie ma. Nie obudził nas dzisiaj rano, już go nie ma… Wszyscy bardzo za nim tęsknimy.