Nie dopuszczałam do siebie myśli że kiedyś przyjdzie mi/ nam pożegnać się z Belusią. To był mój trzeci pies i wiecie co, umysł jest jakoś tak zaprogramowany że choć byś rozstawał się z setnym psem to płaczesz i przeżywasz tak samo, to jest cecha, zaleta ale też zmora ludzi których serce nie tylko bije ale też czuje. Moja najcudowniejsze śp mama nie ukrywała tego że w życiu będzie mi źle… Powtarzała często że wrażliwcom jest na tym świecie gorzej, wiem, już wiem dlaczego, bo my czujemy za dużo, za mocno, za wszystkich , bierzemy na siebie cały syf tego świata, tak nie można moja najukochańsza Mamo, ale nie da się zobojętnireć. I powiedziałaś mi jeszcze że wrażliwcy mimo tego całego żalu i bólu żyją piękniej.. Dzięki Belusi, żyłam piękniej i bardziej i strasznie mi ciebie brakuje psiaku. Musi minąć trochę czasu ale obiecuję Ci Belusiu że wezmę ze schroniska jakiegoś pieska bo dom bez psa nie jest domem, jest tylko metrażem. Kocham Cię ogromnie, zawsze będziesz przy mnie, wiem o tym. Biegaj sobie tam po drugiej stronie tęczy, moja mama będzie zbierać po Tobie kupy a Jasiek na pewno da ci jakąś swoją zabawkę kocham Cię, tęsknię…
